Na podobieństwo kształtu skorpiona,
Który ogonem jako żądłem bodzie.
Tam, gdzieśmy byli, już noc w swym pochodzie
Dała dwa kroki, a za trzecim krokiem
Z obwisłych skrzydeł potrząsała mrokiem.
Włócząc proch z sobą wzięty po Adamie,
Snem zwyciężony przyległem na trawie,
Gdzie nas samopięć660 siedziała drużyna.
Była to bliska przedświtu godzina,
Gdy smutnie kwilić jaskółka zaczyna661,