Godzina, w której wyzwolony prawie
Duch nasz od ziemskich myśli, dziennej troski,
W swoich widzeniach jest nieledwo boski.
Widziałem we śnie, orzeł złotopióry
Wisiał pod niebem i skrzydła otwierał,
Jakby się spuścić na ziemię zabierał.
Zda się, tam byłem, skąd on niespodzianie
Wzniósł Ganimeda w niebieskie zebranie662.
Myśliłem sobie: może ten król ptaszy
W tym miejscu tylko rój lataczów straszy?