Ten już wstecz idzie, kto się w tył obziera671».
Drzwi kute z twardych i dźwięcznych metali
Na swych wrzeciądzach skrzypnęły z łoskotem672
Jak drzwi tarpejskie pod Cezara młotem,
Kiedy Metella od nich odegnali,
Aby wypróżnić skarb ładowny złotem.
Wchodząc, słyszałem, zda się, słodkie psalmy,
W kolej śpiewano: Ciebie, Boże, chwalmy673!
Lecz psalm chór pieniem zagłuszał zmieszanem
Jak gdy w kościelnej uroczystej ciszy