Gdzież jest wymówka takiej winy godna675?
I szliśmy środkiem rozkłutej opoki,
Co nam z obu stron zwężała swe boki,
To roztaczała jako fala wodna,
Gdy o brzeg trąci, a potem odskoczy.
«Tu» wódz rzekł «trzeba nieco użyć sztuki,
Tam i sam szersze stopą kreśląc łuki,
Idźmy, gdzie głębsze ma skała wydroże».
Ta troska nasze tak spóźniła kroki,
Że zachodzący księżyc o tej porze