—«Bracie» rzekł: «teraz Franczesko z Bolony690
Kość, papier barwi w świetniejsze kolory.
On wieńcem chwały promienieje wszystek,
Z której mi został ledwo mały listek.
W życiu do pochwał nie byłbym tak skory,
Bom chciał prześcignąć drugich pędzla prace;
Tej dumy cło tu pogrobowe płacę.
Byłaby jeszcze nie tu moja droga,
Gdybym się w końcu nie zwrócił do Boga.
O jakżeś marna, ludzkiej władzy chwało!