(Ku kołu II. Obrazy u wyjścia. Anioł zdejmuje z czoła poety pierwsze P.)

Jak pług ciągnące woły równym ruchem,

Nim słodki mistrz mię nie ostrzegł słowami,

Krok w krok stąpałem z tym przygiętym duchem697.

Lecz kiedy rzekł mi: «Rzuć go a idź dalej,

Bo tu jest dobrze żaglem i wiosłami

Gnać, ile można, swą łódkę po fali».

Wyprostowałem całe moje ciało,

Jako chcącemu iść prędzej przystało,

Choć myśli miałem przygięte w tej chwili698: