Między siedmiorgiem twych umarłych dzieci704.
Saulu! tam własny miecz w twe piersi wbity,
Jak na Gilboe; odtąd gór tych szczyty
Schną niezwilżane ni rosą, ni deszczem705.
Arachne! jak tam tyś wyschła i zwiędła!
Widziałem ciebie zmienioną w pająka706,
Smutny po niciach twych się krosien błąka,
Któreś, niestety, na swą zgubę sprzędła.
Twój, Raboamie, strach mię wstrząsał dreszczem,
Gdy tam uciekasz jak zbieg w twym rydwanie,