Na wierzchu schodów byliśmy, gdzie skała

Drugim wypustem górę zamykała,

Kędy wstępując czyszczą się grzesznicy.

Tam jako pierwszy jest krąg wkoło góry,

Wzwyż podniesiony, bez żadnej różnicy,

Tylko łuk jego prędzej się zagina719.

Tam płaskorzeźbą rzezane figury

Nie nęcą oczu, a oczu uwaga:

Brzeg równy, droga jednostajnie naga,

A barwa skał jej ołowianosina.