Bo droga żadnym zrębem niezamknięta.
A cienie zasię731 z drugiej były strony,
Tak ich bolało druciane sposzycie,
Że łzy z ich oczu lały się obficie.
— «O! pewni» rzekłem do nich obrócony,
«Oglądać światłość wiekuiście boską,
Co waszej żądzy jedyną jest troską!
Niech Łaska na karb drugiego cierpienia
Rozproszy męty waszego sumienia732.
O, niechaj przez nią waszych myśli rzeka,