Patrz, z mojej siejby jaką żnę tu słomę!
Przecz w to, o ludzie, kłaść serce łakome,
Gdzie jedno dobro, łechcąc wasze chcenia,
Drugiego dobra pragnie wyłączenia?
Patrz, Rinieri, skarb Kalbolich domu,
Spadek cnót jego nie dany nikomu.
Przebóg! Nie tylko ich następcy sami
Pomiędzy morzem a Apeninami748
Tak znikczemnieli, że tam ziemia dzika,
Pasożytnymi pokryta chwastami,