Modląc się prawie błagałem ich o to:

Przeto duch pierwszy jął mówić z ochotą:

«Ty chcesz to wymóc na mojej osobie,

Czegoś nie zrobił dla mnie; lecz gdy w tobie

Znak bożej łaski tak widomie pała,

Dla cię nie będą skąpe usta moje:

Gwido del Duka tu przed tobą stoję;

Krew niegdyś we mnie tak zawiścią wrzała,

Że gdybym spotkał wesołość człowieka,

Widziałbyś bladość, jak mą twarz powleka.