Jak na wieść smutną proroczego ducha,
Miesza się, blednie twarz tego, co słucha,
Z jakiej bądź strony nań godzi nieszczęście:
Podobnie drugi cień, który, jak sądzę,
Ażeby słuchać, ku nam się obrócił,
Wyraźnie w twarzy mieszał się i smucił,
Pocierał czoło i zaciskał pięście,
Gdy te do niego dochodziły słowa.
Postać drugiego i pierwszego mowa,
Wiedzieć, kto oni, wzbudziła mą żądzę.