Która swój promień odbiła przede mną,

Aż wzrok mój przed nim w głąb oka ustąpił.

«Jaka to światłość, ojcze, co me oko»,

Rzekłem, «jak strzałą przebija głęboko,

Zda się wprost ku nam pomyka się bliżej?»

«Nie dziw się» odrzekł, «że widok uroczy

Niebieskich gońców jeszcze lśni twe oczy.

Goniec ten wzywa, by człowiek szedł wyżej.

Na światło, co go znieść wzrok twój nie zdoła,

Patrzeć z rozkoszą przywykniesz powoli,