Niewiasta stojąc w drzwiach domu bożego,
Z słodyczą matki mówiła: «Dlaczego,
Mój synu, ty nam nie wracasz do domu,
Płacząc my ciebie szukamy dzień trzeci772».
Gdy zmilkła, znikło me pierwsze widzenie,
Potem się druga zjawiła niewiasta,
W cieniu jej rzęsów773 kropla wody świeci,
Ta, jaką czasem z oczu ból wyciska,
Draśnięty wielkim gniewem przeciw komu.
Łkając mówiła: «Jeśliś ty pan miasta774,