Lub o głaz ostry nie obrazić nogi,
Krok w krok za swoim przewodnikiem kroczy:
Podobnie szedłem w tym straszliwym ciemnie,
Wciąż nasłuchując, co mi wódz mój powie;
Wódz mówił: «Strzeż się, nie odchodź ode mnie».
Słyszałem głosy, jak słowo po słowie
Śpiewały, żebrząc łaski i pociechy:
«Baranku Boży, który gładzisz grzechy!»
Od słów tych zwrotkę poczynając śpiewu.
— «Słyszę li duchów głosy uroczyste?» —