Jak łódź zaryta na mieliźnie wody.

W tym nowym kręgu natężałem ucha,

Chcąc coś posłyszeć, była cisza głucha:

Potem do mistrza mówiłem w te słowa:

«Z jakiej się czyści duch obrazy Boga

Tu, gdzie jesteśmy? gdy spoczywa noga,

Niech się z letargu przebudzi twa mowa» .

A mistrz: «Tu miłość leniwa łzy leje,

Płacząc lenistwa dobrego uczynku.

Tu ruch jest żywszy leniwego wiosła.