Ten, który mówił, jak łabędzia białe
Otworzył skrzydła i prowadził w skałę.
Z obu stron twarda ścisnęła nas góra.
Musnął mi czoło wstrząsając swe pióra826,
«Ci, którzy płaczą» rzekł, «błogosławieni,
Łzy ich pociecha w wesele zamieni827».
— «Po co tak w ziemię spuszczasz twe spojrzenie?»
Przemówił wódz mój, gdy anioł skrzydłami
Cicho w powietrzu wznosił się nad nami.
A ja: — «Tak ściga mię nowe widzenie,