Jak sokół naprzód nogom się przygląda,
Nim na głos łowca829 podniesie swe oczy,
A potem skrzydła do lotu roztoczy,
Polować zdobycz, której tak pożąda:
Tak ja, o ile rozszczepia się skała
Dla stopy, aby po niej wzwyż stąpała,
Szedłem bez przerwy długą szyją lochu,
Aż do piątego kręgu; tam widziałem
Leżące duchy twarzami do ziemi830,
Płacząc, mówiły, zda się, słowy temi: