Staliśmy póty, aż chwiejące skałą
Trzęsienie ziemi z tym śpiewem ustało.
I szliśmy dalej w naszą świętą drogę,
Patrząc na cienie leżące na skale,
Co znów szerzyły swe powszednie żale.
Nigdy, o jeśli pamięć mię nie myli,
Nieświadom rzeczy, nie drżałem tak cały,
Aby ją poznać, zbadać, jak w tej chwili.
W nagłym pochodzie pytać go nie śmiałem,
A sam w treść rzeczy spojrzeć nie umiałem