Tak zamyślony szedłem i nieśmiały.

Pieśń XXI

(Krąg V. Dlaczego góra się zatrzęsła. Stacjusz.)

Pragnienie, co się nigdy nie ugasza,

Chyba tą wodą, o którą stroskana

Samarytanka błagała u Pana864,

Bodło mię; ledwo krok sunąłem nogą.

Politowaniem wzruszał obraz żywy

Za grzechy nasze zemsty sprawiedliwej.

I oto, pióro co pisze Łukasza865,