Więc jego dusza, wspólna siostra nasza,
Wejść by nie mogła tak wysoko sama,
Bo jej piór lot nasz jeszcze nie podnasza.
Przeto wyszedłem z piekielnej otchłani,
Za wyższą wolą wskazywać mu drogę.
I wskażę, ile znam i znać ją mogę869.
Lecz, proszę, powiedz, dlaczego w tej chwili
Trzęsła się góra i dlaczego na niej,
Z wierzchu do stóp jej, które płucze morze,
Krzyknęły duchy w jednym wielkim chorze».