Gdy wewnątrz głodu upaleniem gore.

Oto był takim, pomyśliłem w sobie,

Lud, gdy wychodził przez zgliszcza i dymy,

Tracąc zburzonej gród Jerozolimy906,

Gdzie matka z głodu własne dziecko zjadła.

Oczy ich były jak wklęsłe pierścienie,

Z których wyjęto błyszczące kamienie.

Kto w twarzach ludzkich przywykł czytać OMO907

Złożyłby z lic ich głoskę M widomą.

Któż by uwierzył, jeśliby sam wprzódy