Już by do wycia otworzyły usta.

Gdy się nie mylę, ich lament posłyszę

Wprzód nim twarz dziecka pokryje się puchem,

Które dziś do snu pieśń mamki kołysze.

Lecz mów, kto jesteś? O, nie bądź nam głuchy!

Widzisz, nie jeden ja, lecz wszystkie duchy

Patrzą w to miejsce z ciekawym zapałem,

Gdzie stojąc słońce zakrywasz swym ciałem».

A ja: «Gdy sobie przypomnisz, jakimi

Byliśmy oba spół żyjąc915 na ziemi,