Dwóch stylów z sobą ten nie porównywa».

Rad w sobie, zamilkł928: jak jeden za drugim

Ptak zimujący nad brzegami Nilu

Zrywa się, leci, ciągnie pasem długim,

Tak wszystkie duchy, wszystkie, co tam były,

Zwracając twarze swój pochód nagliły,

Lekkie zarazem chudością i wolą.

Jak biegącemu929 gdy nogi zabolą,

Znużony swoich spółbiegaczów rzuca,

Zanim odetchną zmordowane płuca: