Jak gdyby swego błędu nie postrzegły;
Pod jabłoń głuchą na ich łzy i prośby
Myśmy podeszli: — «Ani kroku bliżej!
Przechodźcie dalej, jabłoń jest tam wyżej,
Z której owocu skosztowała Ewa,
Ta latoroślą jest tamtego drzewa932».
Liść szumiał głosem, nie wiem czyjej, groźby.
Samotrzeć szliśmy, krocząc bliżej strony,
Gdzie brzeg był skały więcej podniesiony.
«Pomnijcie» mówił głos «na płód nieczysty