Drogi przebytej z tobą tak przyjemnie,

To punkt, za którym nic widzieć nie mogę.

Aż tu mój rozum wskazywał ci drogę987,

Teraz sam musisz próbować sił własnych,

Za przewodniczkę obierz własną wolę;

Ty już wyszedłeś z dróg stromych i ciasnych.

Patrz, oto słońce błyszczy na twym czole,

Patrz, krzewy, trawy kwiatem szachowane

Same z tej ziemi wschodzą niezasiane

Nim ci radością błysną piękne oczy,