Wątpię, czy żywszym spod rzęsów998 promieniem

Wenus błysnęła, czując ból od strzały,

Gdy ją niebacznie ranił syn jej mały.

Z prawego brzegu wciąż się uśmiechały

Jej usta do mnie, kwiaty, jakie zrywa,

Bez nasion rodzi ta ziemi szczęśliwa.

Strumień nas dzielił ledwo o trzy kroki,

Lecz Hellespontu rozdąsana fala,

Gdzie most Kserksesa w swe tonie zawala999,

(Dla dumy ludzkiej dziś jeszcze wędzidło),