Potem jak nimfy samotnie błądzące
W cienistych gajach, brzegami potoków,
Ta szuka cienia, ta chce widzieć słońce,
Ona szła z wolna przeciw rzeki biegu;
Według niej szedłem drugą stroną brzegu.
Jeszcześmy może nie uszli stu kroków,
Gdy oba brzegi swój zakręt złamały
W sposób, żem na wschód obrócił się cały.
Krótko tak szliśmy przeciw wschodu słońca,
Gdy piękna dama do mnie się zwróciła,