Które bez przerwy na gryfa patrzały1081.

Jak słońce w szklannych lub wodnych przeźroczach,

Postacią jedną, to drugą widomie

Gryf się promienił w Beatrycy oczach1082.

Zważ, czytelniku, moje zadziwienie,

Gdy gryf, widziałem, stojąc nieruchomie,

Sam się przekształcał w swój obraz obfity:

Podczas gdy pełna wesela i trwogi

Dusza ma pokarm kosztowała błogi,

Który nas sycąc pobudza łaknienie.