Kto pił z Parnasu studni przeźroczystej,
A pijąc ciągle, zbladł, wysechł z pragnienia;
Któż by nie zadrżał bojaźnią tajemną,
Ważąc się kreślić ciebie, gdy przede mną,
Gdzie sfer melodią niebo się ocienia,
W powietrzu jasnym, spod kwiatów obłoku,
Siebie odkryłaś, błysnęłaś mi w oku!
Pieśń XXXII
(Widzenie się z Beatrycze — połączenie z łaską bożą. Pochód zwraca się na prawo, ku drzewu poznania. Rydwan pozostaje tu — Chrystus i Święci znikają. Beatrycze zstępuje. Widzenie dziejów widomego walczącego Kościoła.)
Tak były moje oczy wytężone,