Co się z pomocą nie ociąga długo,
Robiąc swawolę drugiej woli sługą;
Tak piękna dama wnet ruszyła kroku
I mnie prowadząc z sobą do potoku,
Łagodnie rzekła: «Idź» do Stacyjusza.
Gdybym mógł w większej jak teraz przestrzeni
Popuścić pióro, wierz, mój czytelniku,
Pochwał tej wody spisałbym bez liku,
Słodszej od wszystkich i rzek, i strumieni;
Lecz gdym zapisał karty przeznaczone