przez chwilę tam, gdzie patrzy

ten młody człowiek, co, nie zważając

na niepogodę, zdecydował się

zamoczyć spodnie, by posiedzieć

u naszych stóp”. Fryderyk jednak

nie odrywa oczu od gęstych chmur

nad Weimarem, a Johann Wolfgang

jest w błędzie: tak naprawdę

tylko on przybrał dobrą pozę.

Nie patrzę w obiektyw, bo patrzę