— To dobrze, kiedy tak jest. Większość ludzi przeżywa swoje życie i nawet o tym nie wie — powiedział raczej marzycielsko.
Spojrzała w jego zamyśloną twarz.
— Naprawdę? — powiedziała. — Cieszysz się?
Spojrzał jej w oczy.
— Cieszę się — powiedział. — Aj, ale nieważne.
Nie chciał, żeby mówiła. Pochylił się nad nią i pocałował ją, a ona poczuła, że musi ją całować zawsze.
W końcu usiadła.
— Ludzie często nie dochodzą razem? — zapytała z naiwną ciekawością.
— Dużo z nich nigdy. Widać to po ich surowym wyglądzie. — Mówił nieświadomie, żałując, że zaczął.
— Czy z innymi kobietami też tak miałeś?