Nie miało sensu mówić z nią. Hilda zastanowiła się.
— A czy Clifford niczego nie podejrzewa? — zapytała.
— O nie! Skądże by?
— Nie wątpię bynajmniej, że dałaś mu dość sposobności do podejrzeń — rzekła Hilda.
— Nic podobnego.
— A ta sprawa dzisiaj w nocy wydaje mi się zupełnie niepotrzebnym głupstwem. Gdzie ten człowiek mieszka?
— W leśniczówce po drugiej stronie lasu.
— Czy jest kawalerem?
— Nie. Żona go opuściła.
— Ile ma lat?