Ale w wewnętrznej świadomości zachowywała kontakt z tamtym mężczyzną. Nie wolno jej było zerwać niebacznie swojego związku z nim. O, nie wolno jej było wyzbyć się go, gdyż inaczej byłaby zgubiona, zupełnie zgubiona w tym świecie wulgarnych ludzi i łowców przyjemności. Ach, ci łowcy przyjemności! Ach, te przyjemności! I to było także jedną z nowoczesnych chorób.
Siostry pozostawiły auto w garażu w Mestre88 i udały się regularnym parowcem do Wenecji. Było cudowne popołudnie letnie. Płytka laguna falowała lekko, mimo pełnego światła słonecznego Wenecja, zwrócona do nich tyłem poza wodą, tonęła zupełnie w oparach.
Na wybrzeżu dworcowym wsiadły do gondoli i podały przewoźnikowi adres. Był to prawdziwy gondolier w biało-niebieskiej bluzie, wyglądał nieszczególnie, w każdym razie nie robił wielkiego wrażenia.
— Tak! Villa Esmeralda! Tak! Znam ją! Przewoziłem tam gondolą pewnego pana. Spory to kawałek drogi stąd!
Wydawał się młodzieńcem dość dziecinnym, porywczym. Wiosłował z przesadną gwałtownością po ciemnych kanałach bocznych z ohydnymi, mulisto zielonymi murami, po kanałach wiodących przez ubogie dzielnice, gdzie w górze wisi na sznurach bielizna, a wszędzie panuje słabszy lub silniejszy zapach kloaczny.
Przybyły jednak wreszcie na szersze kanały, zaopatrzone z obu stron w chodniki, poprzecinane łukowatymi mostami, wiodące wprost i pod prostymi kątami do Canale Grande89. Siostry siedziały pod małym daszkiem płóciennym, gondolier stał na swoim wzniesionym miejscu za nimi.
— Czy signorine90 zostaną długo w Villa Esmeralda? — zapytał, wiosłując powolniej i ocierając spoconą twarz niebiesko-białą chusteczką.
— Około trzech tygodni. Jesteśmy obie zamężne — odpowiedziała Hilda swoim dziwnie stłumionym głosem, przy którym włoska jej wymowa brzmiała bardzo obco.
— Ah! Trzy tygodnie! — rzekł gondolier. Nastąpiła długa pauza, potem zapytał znowu: — Czy signore91 potrzebują gondoliera na te trzy tygodnie, które spędzą w Villa Esmeralda? Może na dni albo na tygodnie?
Connie i Hilda zastanowiły się. W Wenecji najlepiej jest zawsze mieć własną gondolę, jak na wsi najlepiej jest mieć własne auto.