Sir Malcolm zdecydował się jechać razem z Connie, a Duncan mógł się zabrać z Hildą. Stary artysta lubił zawsze wygody. Zamówił dwa miejsca sypialne w Orient Expressie, mimo niechęci Connie do trains de luxe,101 do atmosfery trywialnego zepsucia, jaka w nich dzisiaj panuje. W każdym razie podróż do Paryża będzie w ten sposób trwała krócej.
Sir Malcolm czuł się zawsze nieswojo, kiedy powracał do żony. Było to przyzwyczajenie, datujące z czasów jego pierwszego małżeństwa. Ale w domu mieli być goście, polowanie na cietrzewie, a Sir Malcolm nie chciał przyjechać bezpośrednio przed rozpoczęciem zjazdu. Connie, opalona i ładna, siedziała w milczeniu, nie zwracając uwagi na okolicę.
— Powrót do Wragby jest dla ciebie trochę nudny — rzekł ojciec, widząc jej zły humor.
— Nie jestem jeszcze pewna, czy powrócę do Wragby — rzekła Connie niespodziewanie i spojrzała przy tym wielkimi, niebieskimi oczyma w jego oczy. A jego wielkie, niebieskie oczy przybrały wyraz mężczyzny, którego sumienie społeczne nie jest zupełnie czyste.
— Chcesz przez to powiedzieć, że pozostaniesz trochę w Paryżu?
— Nie, chciałam powiedzieć, że nie powrócę do Wragby.
Sir Malcolm był obarczony własnymi, drobnymi problemami i spodziewał się szczerze, że nie zwali mu się na kark jakiś jej kłopot.
— Co ci się nagle stało? — zapytał.
— Będę miała dziecko.
Po raz pierwszy powiedziała te słowa do żywego człowieka; zdawały się one oznaczać linię graniczną w jej życiu.