Mellors spojrzał na nią. Było to z jej strony okrutne w tej chwili, gdyż naprawdę cierpiał bardzo.

— Prawdopodobnie tak się czułem — rzekł.

Nie wiedziała, z jak gwałtowną goryczą przyjmował zawsze obelgi.

Nastąpiła długa pauza.

— I brakło ci mnie? — zapytała Connie.

— Byłem rad, że jesteś daleko od tej całej historii.

Znowu nastąpiła pauza.

— Ale ludzie uwierzyli w to, o tobie i o mnie?

— Nie, jestem przekonany, że ani przez chwilę nie wierzyli.

— A Clifford?