— Pieniądze są twoje, pozycja towarzyska jest twoja, decyzja zależy od ciebie. Nie jestem przecież ostatecznie tylko obłapiaczem jaśnie pani102.

— A czym jesteś?

— Ty możesz o to pytać! Niewątpliwie trudno to zrozumieć. Ale dla siebie przynajmniej jestem czymś. Ja widzę sens własnego życia, chociaż pojmuję doskonale, że nikt inny go nie widzi.

— A czy życie twoje będzie miało mniej sensu, jeżeli będziesz żył ze mną?

Mellors zrobił długą pauzę, zanim odpowiedział:

— Możliwe.

I ona zamilkła, aby się nad tym zastanowić.

— A jaki jest sens twego życia? — zapytała wreszcie.

— Powiadam ci przecież, że jest niewidoczny. Nie wierzę w świat, ani w pieniądz, ani w karierę, ani w przyszłość naszej cywilizacji. Jeżeli już koniecznie ludzkość ma mieć jakąś przyszłość, potrzebna będzie olbrzymia zmiana wszystkiego, co dzisiaj istnieje.

— A jak będzie musiała wyglądać ta prawdziwa przyszłość?