Pod koniec wieku XVIII wydaje Ignacy z Nagurk Nagurczewski w Warszawie polskie tłumaczenie Filipik „z przyłączeniem uwag historycznych i politycznych”. Przekłady swe odczytywał Nagurczewski przed ogłoszeniem drukiem królowi Stanisławowi Augustowi. W liście dedykacyjnym do króla wyznaje wymowny filolog, że od dawna pociągał go „krasomowny ten Greczyn, głośny talentem ięzyka, a ieszcze bardziey założoną na gruncie serca miłością ku swoiey Rzeczypospolitej”. Nagurczewski zna sądy starożytnych o Demostenesie, a jego własna charakterystyka mówcy, jaką czytamy we wstępie, zachowuje i dziś w pełni swą ważność; oto jej brzmienie: „...Co zaś bardziey, niż to wszystko, różni od innych Demostenesa, i w czym niemiał naśladowcy, tedy zapomnienie zgoła na siebie samego, przytym wielka usilność w unikaniu popisu z swoim dowcipem, bezustanne staranie się obracać pilność słuchaczów na rzecz, a nie na mówcę...” Podobnie jak Orzechowski, tak i Nagurczewski rozumie, że tłumaczyć Demostenesa nie jest wdzięcznym zadaniem, „...ale że krotki i węzłowaty kształt mówienia, którym naybardziey popłaca Demostenes, ledwie na polszczyznę może być przełożony... Pełen bowiem powagi ten Mowca bardziey obfituie w myśli niż słowa, i tak silnym szturmem burzy, że radbyś go naśladował, lecz sztuki tey niedokażesz... Polak ieśliby chciał rownie ścisłą mową, nieodstępnym krokiem idąc w ślady Greczyna, to udać, zgasiłby wszystko, ieśliby zaś dogadzaiąc polszczyźnie przestronnością nadrabiał, owęby moc pracowitszym przystroieniem osłabił”. Tłumacz radzi czytać mówcę głośno i powołuje się na opinię Dionizjusza z Halikarnasu: „Powiada on, iż Demostenes, gdy go czytasz, ledwo niewola. Nastroy tu głos zwyczayny, tam poważny, tu żywo i spiesznie, tam się wstrzymay, tu odetchni, tam miey uwagę, że od iedney do drugiey rzeczy postępuiesz, zażyj tu głosu do pogardy, tam ku litości; tu pokaż przerażenie, tam gniew”. Wstęp zamyka efektowny trait final130 z Dionizjusza: „...A ieśli kto bez duszy, nieporuszony, niepoiętny, kamienny, niech wie, iż Demostenes nie dla niego”.
Nowsze czasy przyniosły tłumaczenia: Andrzeja Oskarda (8 Filipik bez IV, z obszernymi wstępami, Rzeszów 1869), Izydora Poechego (Olintyjskie i 3 Filipiki, Kraków 1883–5, z tłumaczeniem mowy O pokoju i objaśnieniami pióra L. I. Pollaka); W. Z. (3 Olintyjskie, 3 Filipiki i O pokoju, Kraków 1884); C. M. (I Olintyjska, III Filipika 1889); St. Dobrzyńskiego (II Olintyjska, III Filipika, 1894–5); Kusionowicza (Przeciw Arystokratesowi, Kołomyja 1895); Sołtysika (I Filipika); Brableca (I Olintyjska i O pokoju, wyd. kom. Westa); M. Dąbrowskiego (O okręgach podatkowych, wstęp i tłum., Jarosław 1905); L. Małeckiego (O przekroczeniu uprawnień poselskich i O wieńcu, wstęp i tłum., N. Sącz 1906). Nadto tłumaczenia szkolne. — Z literatury krytycznej o Demostenesie posiadamy bardzo niewiele. Wymienić można rozprawki: Fr. Terlikowski (O mowach olintyjskich, 1881); J. Dolnicki (O powstaniu mowy o wieńcu, 1882); W. Barewicz (O mowie przeciw Meidiasowi, 1894); Z. Zapała (O miłości Ojczyzny w politycznych mowach, 1898); Z. Dembitzer (Lektura szkolna Demostenesa w gimnazjum, 1902); Niemiec (Stanowisko w sprawie pokoju Filokratesa, 1902).
Bibliografia ogólna
Wydania tekstu: H. Weil, Les Plaidoyers politiques, Hachette 1877, Les Harangues..., 1881, C. Fuhr, Orationes..., Teubner 1914. Rehdautz-Blass-Fuhr, Die Rede v. Krauze, erklärt, Teubner 1910.
Dzieła o Demostenesie: J. Girard, Études sur l’éloquence attique, wyd. 2, 1884. L. Brédif, Démosthène, wyd. 2, Hachette 1886. M. Croiset, Des idées morales dans l’éloquence politique de Démosthène, Thèse 1874. J. Beloch, Die attische Politik seit Perikles, Teubner 1884. E. Schwarz, Demosthenes’ erste Philippik Marburg 1893. U. Kahrstedt, Forschungen zur Geschichte des ausgehenden den 5. und des 4. Jahrhunderts, Berlin 1910. P. Wendland, Beiträge zur athenischen Politik... des IV Jahrhunderts, 1910. E. Drerup, Aus einer alten Advokatenrepublik, Paderborn 1916.
Demostenesa wybór mów
I. Pierwsza mowa przeciw Filipowi (roku 352)
Mówca usprawiedliwia swój występ
1. Gdyby na porządku obrad, Ateńczycy, była jakaś nieznana dotychczas sprawa, wstrzymałbym się, aż większość zwykłych mówców wypowie zdanie; gdyby mi któreś z nich odpowiadało, nie zgłaszałbym się do głosu; w przeciwnym razie próbowałbym sam wypowiedzieć swe zapatrywanie. Skoro obecnie wypadła debata, w której oni często głos zabierali, myślę, że usprawiedliwione będzie moje wystąpienie z pierwszym głosem. Bo nie trzeba by było wam teraz obrad, gdyby uprzednio doradzili należycie.
Dodaje otuchy i wyjaśnia zasadnicze źródła złego