Biada obu; już leżą twierdze powalone,
Jeśli jednak rozumem pragniesz ujść zagładzie,
Zagłębiaj się Sarmato w Szymona przekładzie.
Ten sam profesor wydał tekst grecki Mowy o pokoju z tłumaczeniem łacińskim w Krakowie u wdowy po Unglerze w roku 1546 do użytku szkolnego, dedykując i tę pracę Piotrowi Kmicie; samo tłumaczenie łacińskie Mowy o pokoju wydał Antoni Mela w Krakowie u Wietora w roku 1531 i w dłuższym utworze dystychicznym łacińskim poświęca przekład Piotrowi Opalińskiemu, który przepędził młodość na studiach we Włoszech. Cel swojej pracy nauczycielskiej określa polski humanista w tych słowach:
Niech lacka młódź zacnemi studiami pojona
Zacznie obrzydzać sobie dzikie obyczaje;
Dognać albo wyprzedzić chcąc inne plemiona,
Skarby własnej natury niech sama poznaje.
Krzysztof Hegendorf wydał tłumaczenie łacińskie czterech Filipik łącznie z greckim tekstem Drugiej mowy olintyjskiej w roku 1535 z dedykacją do Andrzeja Górki. Anonimowy epigram wstępny nie zdaje się pochodzić od autora. W przedmowie (łacińską prozą) opowiada tłumacz swą rozmowę z Janem Stratiusem, której zawdzięczał pobudkę do podjęcia przekładu. „Na mnie samego” — mówi dalej — „lektura tych mów robi nieraz takie wrażenie, że zapominam o Atenach, a zdaje mi się, jakby Demostenes przemawiał w jakiemś nowożytnem państwie chrześcijańskiem...” A dalej: „Słyszałem od Piotra Mozellana, człowieka prawych obyczajów i wielkiej nauki, jak i rozwagi, że kardynał Bessarion, wysłany niegdyś w poselstwie do króla francuskiego Karola, aby go odwrócić od przymierza z Włochami, a nakłonić do wydania wojny Turkom, wygłosił zamiast własnej mowy pierwszą Filipikę, mało co zmieniając”. Andrzej Frankenberger wydał w Gdańsku w roku 1570 łacińskie streszczenia mów Demostenesa (i Cycerona). W wieku XVII poza nazwiskiem Piotra Wierzbięty Biskupskiego, który w frankfurckiej akademii wygłosił w roku 1605 łacińską pochwałę pism Demostenesa, i nazwiskiem Starnigela nie słyszymy nic o studiach nad Demostenesem.