120. O ile idzie o obwołanie w teatrze, pomijam, że tysiące takich obwołań zaszły istotnie i że mnie samego wielokrotnie obwołano laureatem. Dla boga, Ajschinesie! Taka z ciebie fujara i tępy łeb, że nie potrafisz pomiarkować, że wieniec, gdziekolwiek obwołany, jednakowo zaszczytny jest dla laureata, a wieńczący powodują się jedynie własnym403 interesem, zarządzając obwołanie w teatrze, bo audytorium otrzymuje podnietę do świadczenia usług państwu i poczuwających się do wdzięczności więcej chwali niż laureata. 121. Czemuż więc denuncjujesz, nędzniku? Na cóż kręcisz bicze z piasku? Weźże ziółka na rozum! Nie wstydzisz się pozywać przez zazdrość, nie o jakie bezprawie, przekręcać ustawy i okaleczać je? Przed ławą, która przysięgła głosować wedle ustaw, godziło się przeczytać je w pełnym brzmieniu. 122. Tak sobie postępujesz, a potem uczysz, co stanowi demokratę, jak gdybyś oddał przedsiębiorcy do wykonania figurę wedle własnego pomysłu, a odebrał wykonaną niezgodnie z zamówieniem404. Chyba że demokratę poznaje się po mówieniu, nie po działalnością politycznej. Drzesz się i wygadujesz niestworzone rzeczy, jakbyś był w cyrku; co prawda, masz już w rodzie żyłkę do błaznowania, bo ja nie. Jeszcze jedno, Ateńczycy. 123. Różnica między zelżeniem a oskarżeniem na tym zasadza się wedle mnie, że treścią oskarżenia są bezprawia, podlegające karze na mocy praw, zelżenie zaś zawiera wyzwiska, do jakich przychodzi między osobistymi wrogami, stosownie do ich temperamentów. Jest moim zapatrywaniem, że przodkowie nie na to zbudowali ten trybunał, abyśmy zbierali się na wywlekanie przeciw sobie prywatnych brudów, ale na dociekanie wykroczeń przeciw państwu. 124. Wiedział o tym Ajschines, niemniej jednak wolał urągać mi zamiast oskarżać. Toteż i tu dostanie należytą odprawę. Zanim wezmę się do niej, o jedno tylko zapytam go. Czy mamy cię, Ajschinesie, uważać za wroga państwa, czy mojego osobistego? Naturalnie, mego osobistego. Więc mogąc dochodzić na mnie sprawiedliwości w obronie państwa i na podstawie prawnej, zaniedbałeś przy absolutorium, przy odnośnych wnioskach, przy innych rozstrzygnięciach. 125. Tu wystąpiłeś przeciw mnie, gdzie mnie wszystko kryje: ustawy, przedawnienie, wielokrotne we wszystkich tych sprawach uprzednie orzeczenia sądowe, nieposzlakowana moja przeszłość polityczna; tu, gdzie na państwo z konieczności — o ile przynajmniej idzie o moją działalność polityczną — spływa większa lub mniejsza część zaszczytu? Uważaj, by pod płaszczykiem osobistej nieprzychylności nie krył się wróg państwa405.
Ajschines jako człowiek prywatny
126. Utorowałem drogę do zbożnego406 i sprawiedliwego wyroku. Chociaż nie lubuję się w wyzwiskach, ale widzę się zmuszony przez obelgi Ajschinesa dać kilka najważniejszych objaśnień o nim407 w odpowiedzi na stek jego kłamstw. Wyjaśnię, kim jest i z jakiej rodziny, i czy takiemu człowiekowi opłaca się prowokować. Nicuje mój styl408, a sam użył wyrażeń, jakich żaden przyzwoity człowiek nie wypuściłby z ust. 127. Sam Ajakos, czy Radamantys, czy Minos409 nie przemawiałby tak przesadnie, gdyby był oskarżycielem — nie taki pośmieciuch, wycieracz rynku, choroba pisarz. Wydziera się jak w tragedii: „O ziemio, o słońce i ty cnoto!” i temu podobnie, powołuje się na „inteligencję i wykształcenie, które uczą człowieka rozróżniać między dobrem a złem”. Słyszeliście zapewne takie słowa z jego ust. 128. A co tobie, wyrzutku, i twojej rodzinie do cnoty? Skądże taki wgląd w różnicę pomiędzy dobrem a złem? Skąd albo jak do tego doszedłeś? Gdzie tobie godzi się wspominać o wychowaniu? Żaden człowiek naprawdę wychowany nie powiedziałby nic podobnego o sobie, ale nawet zarumieniłby się, słysząc coś takiego od innego. Ludzie bez wychowania, tacy jak ty, ale starający się nadać sobie pozory wychowanych, budzą tylko przez swą gruboskórność odrazę u słuchaczów, ale nie robią pożądanego wrażenia.
Rodowód
129. Nie ma obawy, aby nie było czego mówić o tobie i twojej rodzinie; przeciwnie, jestem w kłopocie, od czego mam zacząć410; czy stąd, jak twój ojciec, Tromes, posługiwał w setnych dybach411 i z kłodą u szyi412 u Elpiasa, który miał szkołę pod świątynią Tezeusza? Albo jak matka brała codziennie ślub w numerze pod „Świętym ze słomy” i z dochodów wykarmiła taką cacaną figurę413 i arcydramatycznego artystę trzeciej klasy? Lub jak fletnista z galery414, Formion, niewolnik Frearyjczyka415 Diona, podźwignął ją ze szlachetnego rzemiosła? Dalipan, obawiam się, bym oddając ci, co się należy, nie ubliżył sam sobie. 130. Pominę416 to więc, a zacznę twoim własnym życiorysem. Nie z byle jakich pochodził, ale z trutniów wyklętych publicznym wyrokiem417. Późno — co mówię, późno? — nieledwo wczoraj został równocześnie obywatelem418 i mówcą, dodał ojcu dwie zgłoski i z Drżączki zrobił Niedrżąckiego, a matkę wywiódł bardzo podniośle z Bławobogów, choć wszyscy wiedzą, że nazywała się Wszeruba, a przezwisko to otrzymała stąd, że na żądanie klienteli wszystko robiła, znosiła i była uniwersalnym sprzętem miłości. 131. Bo znikądinąd. Taki z ciebie niewdzięcznik i taka łajdacka natura, że sprzedałeś się na zgubę tych, którzy ci dali wolność i z żebraka zrobili bogaczem. Pominę sporne wypadki, gdzie rzekomo broniłeś interesów państwa, przypomnę oczywiste przykłady jego współdziałania z wrogami.
Sprawki Ajschinesa
132. Któż z was nie pamięta Antyfonta, wymazanego z list obywatelstwa419, który przyrzekł Filipowi podpalić doki i z tym przybył do Aten? Ukrywającego się w Pireusie kazałem aresztować i odstawić przed zgromadzenie; wtedy ten intrygant uzyskał uwolnienie go, wrzeszcząc, że w demokratycznym państwie dopuszczam się gwałtu na nawiedzonych nieszczęściem obywatelach i że przeprowadzam rewizje domowe bez uchwały. 133. Gdyby Areopag420 nie był spostrzegł się, że wasza nieświadomość może mieć niepożądane następstwa, nie odszukał człowieka, nie kazał go przytrzymać i sprowadzić z powrotem przed was, byłby go ten podniosły deklamator wydarł sprawiedliwości i chyłkiem wyprawił za granicę; a tak, kazaliście go łamać na torturach i stracić, co i tego pana powinno było spotkać.
134. Toteż Areopag wiedział o praktykach Ajschinesa i kiedy wybraliście go swoim rzecznikiem w sprawie świątyni delijskiej421 przez tę samą nieświadomość, przez którą państwo poniosło tyle szkód, Areopag, zaproszony przez was do zaopiniowania i mianowany decydującą instancją w tej sprawie, natychmiast napędził tego pana jako zdrajcę, a obronę powierzył Hyperejdesowi. Zawyrokował o tym uroczystym głosowaniem od ołtarza422 i ani jeden głos nie padł na tę plugawą duszę. 135. Takim pominięciem desygnowanego mówcy i poruczeniem misji drugiemu napiętnował go Areopag jako zdrajcę i waszego wroga. 136. To jeden krok polityczny tego kawalera423, podobny — nieprawdaż? — do moich, które oskarża? Przypomnijcie sobie inny. Gdy Filip przysłał Bizantyjczyka Pitona i równocześnie nasłał poselstwa od wszystkich swoich sprzymierzeńców, aby państwo zniesławić i przekonać o bezprawie, wtedy ja nie ustąpiłem Pitonowi, wylewającemu na was potoki arogancji, ale powstawszy, odparłem atak424 i nie zdradziłem sprawy państwa; wykazałem tak jasno bezprawie Filipa, że sami sprzymierzeńcy Filipa, zapisawszy się do głosu, przyznali mi to. Ajschines bronił Filipa, świadczył, i to kłamliwie, przeciw ojczyźnie. 137. Nie wystarczyło mu to; później znowu przyłapano go na schadzkach ze szpiegiem Anaksynem w mieszkaniu Trazona. Ktokolwiek schodzi się sam na sam i układa z wysłańcem wroga, ten jest urodzonym szpiegiem i wrogiem ojczyzny.
138. Mogę dać niezliczone inne przykłady przeciw niemu, ale je pomijam, a to z takich powodów: wprawdzie — jak mówię — wiele razy przyłapano go wówczas na usługach wrogów i na kopaniu dołków pode mną, ale wy nie pamiętacie takich rzeczy dokładnie i nie żywicie zasłużonego gniewu, lecz przez niedorzeczną nawyczkę pozwalacie komukolwiek, żeby podstawiał nogę mówcy popierającemu wasze interesy i intrygował przeciw niemu, a za przyjemność odstępujecie od interesu państwa. Stąd to łatwiejsza jest i bezpieczniejsza zawsze najemna służba u wroga niż polityka na platformie waszych interesów.
Niepatriotyczna bierność Ajschinesa podczas wojny