Literatura w mowach. Fénelon powiedział, że czytając Demostenesa, myśli się o rzeczach, które on powiedział, nie o słowach. Praktyczność wywodów łączy Demostenesa z wymową Isajosa. Rzeczywiście nie miał on się za literata, wyrażał się ujemnie o enkomion85 i epideiktyce86, a były to dwa najbardziej beletrystyczne gatunki prozy obok dialogu i noweli. Także działanie mów Demostenesa nie jest obliczone na słuchaczy o upodobaniach literackich. Isokrates rady swoje poprzedza długimi wywodami historycznymi, u Demostenesa argumentacja obraca się dokoła aktualnego położenia politycznego, bez dążenia do całości literackiej. Wprost trwożnie unika Demostenes ozdób stylu. Tymczasem przypatrzywszy się mowom Demostenesa okiem antycznym, odkrywamy w nich wiele literatury.

Epifonem. W późniejszej retoryce był zwyczaj kończyć mowę efektem, silniejszym akordem, który był obliczony na dłuższy pobrzęk w uszach słuchaczów. Nie znajdując tego tzw. epifonemu u Demostenesa w miejscu, które Rzymianie rezerwowali na miseratio, czyli efekty wzruszające, wymyślono bajkę, jakoby istniał w Atenach zakaz działania w mowach państwowych na uczucia słuchaczy. Tymczasem nowożytna kompozycja, przenosząca zakończenia nawet sztucznie niepozorne i banalizujące nad patetyczny finał, przyznaje palmę lepszego smaku greckiej kompozycji z doby klasycznej. Jeden Rzymianin (Horacy), który — może dzięki przymieszce krwi — miał smak literacki w jakości greckiej, ma analogiczne klauzule. Epifonem, jako ogólna sentencja, często wykrzyknik, po grupie przykładów lub wywodów, nie był znany przed Demostenesem.

Mowy wygłaszane a publikowane. Literacki charakter mów Demostenesa już stąd wynika, że zachowane nam mowy są stylistycznie raczej broszurami niż rzeczywistymi przemówieniami. Mówca sporządzał brulion przed wygłoszeniem przemówienia; po mowie brulion uzupełniał, czasem nawet przerabiał — i ogłaszał. Tak np. Trzecia Filipika przekazana jest w dwu redakcjach: krótszej i dłuższej; dłuższą redakcję uważa się za publikację z papierów niewykończonego szkicu mowy, krótszą za pamflet87, ogłoszony przez samego autora. Czwarta Filipika jest może szkicem mowy, wydaniem pośmiertnym z papierów. Są i dowody retuszu, np. Ajschines cytuje z mowy Demostenesa O przekroczeniu upoważnień poselskich urywki, których w znanej nam redakcji brak. Współcześni stwierdzali wielkie różnice między pisanymi a mówionymi mowami; mowy wygłaszane miały mieć więcej temperamentu. Właściwością improwizacji Demostenesa miał być impet. Arystoteles widział w nim modernistyczną manierę. Jakoż dawni mówcy przemawiali bardzo statecznie, dopiero radykalna demokracja wprowadziła gestykulację i modulację głosu ze zmianą natężenia. Także maniery na „trybunie ludu” nie były salonowe. Aristogejton nazwał Demostenesa i Likurga „sakramenckimi bestiami”. W każdym razie jednak pisma Demostenesa są bliższe mów wygłoszonych niźli rzekome mowy polityczne Isokratesa, które są czysto literackim produktem do recytacji. Demegorie88 Demostenesa stoją — o ile idzie o układ — w pośrodku między rzeczywistymi mowami ludowymi a broszurami politycznymi.

Retoryka. Jak wszyscy prozaicy IV wieku, ulega Demostenes wpływowi stylu isokratejskiego, co wyraża się w unikaniu rozziewu89, w budowie okresu i w rytmicznych wygłosach, zwłaszcza we wcześniejszych mowach. Szereg figur retorycznych, albo wprost nieznanych u Isokratesa, albo bardzo rzadkich, znachodzi się u Demostenesa częściej i w doskonalszej formie. Wedle słów starożytnego retora figury krasomówcze u Demostenesa miały impet straszliwy; mówiono o furkocie słów jego. Gdzieniegdzie przebija forsowność i jaskrawość wyrażenia. Sofizmaty uderzają szczególnie w mowie Przeciw Tymoteuszowi.

Styl. Styl Demostenesa nie odtwarza mowy codziennej; jest wyszukany. Prawdopodobnie brzmią wiadomości starożytne, że Demostenes kształcił się na uroczystym i sztucznie wyhodowanym stylu Tukidydesa. Specjalnie stylistycznych uzdolnień Demostenes nie objawia. Niepodobna, by mówił w takich okresach i w tylu zdaniach warunkowych. Kształtując później szkic, patrzył głównie na symetrię, wyrazistość i zwartość; estetyczne odczucie zapewne drzemało, a więcej pracowała logika mózgu. Ustawiczność okresów warunkowych, piętrzenie zdań pobocznych przed głównym, wielka zawiłość budowy, co prawda zawsze poprawnej, działają nużąco na czytelnika. Każda literatura ma swoje prądy i maniery, pisarz albo je urabia, albo im ulega, najrzadziej stoi poza nimi. Wpływ Isokratesa, jako stylisty, na współczesną generację był potężny, a Demostenes teoretykiem stylu nie był; wziął, co było gotowe, jak inny wielki współczesny: Arystoteles. W jednym i drugim wypadku wybitna indywidualność autora nadaje wyraz konstrukcji gramatycznej. Dlatego mógł Leosthenes90 powiedzieć o stylu Demostenesa, że jest młotem wykuty.

Ocena człowieka i twórczości

Kim był duchowo Demostenes? Bardzo trudno jest rozsądzić, czy Demostenes był właściwie mówcą, czy politykiem, czy literatem. Trudność pochodzi stąd, że jako polityk systematycznie nie działał, był raczej teoretykiem politycznym niż praktycznym politykiem; jako mówca więcej dbał o politykę niż o literaturę; a znowu widzi się u niego talent w kunsztownym manewrowaniu piórem, a nie znajduje się zaradności politycznej; umiał przekonywać, nie potrafił zmuszać. Koniunktury polityczne przepatrzył jak nikt inny, lecz najwięcej sukcesów uzyskiwał nie akcją czysto dyplomatyczną, ale potęgą wymowy, ile razy błysnął nią na zgromadzeniach ludowych państw, do których przybył w poselstwie. Niepodobna także nazwać Demostenesa pisarzem politycznym, ponieważ wymowa jego zajmuje się sprawami, nie zagadnieniami. Niewątpliwy u Demostenesa zmysł polityczny podporządkował się całkowicie patriotycznemu punktowi widzenia. Dlatego nie określimy nigdy istoty twórczości Demostenesa, wychodząc od osobowości.

Talent polityczny. Za to patrząc na autora od strony epoki i państwa, zaczynamy rozumieć istotę jego twórczości: był tym, czego potrzebowało państwo, a więc przede wszystkim był patriotą. Jest to najgłębszy rys osobowości mówcy: nie twórczość jego jest patriotyczna, ale patriotyzm jest źródłem jego twórczości. Nie on sam. Ustrój państwowy sprawił, że Demostenes był mówcą, epoka — że był politykiem. Powiedziano słusznie, że nie był pozytywnym politykiem: bez wielkości Filipa nie byłoby i wielkości Demostenesa. Nie był geniuszem politycznym, w takim bowiem razie byłby uratował naród. Demostenes jest tragiczną wielkością, jaką może wydać tylko nieszczęśliwy naród. Gdyby szukał sam siebie, może byłby znalazł swoją siłę najrzetelniejszą, byłby wypowiedział się całkowicie, jako literat. Ale on o tym nie myślał; czynił wszystko, czym może jednostka uratować państwo. Tymczasem republiki nie uratuje jednostka, nie wiedzieć jak genialna, jeżeli będzie tak radykalnie republikańska jak Demostenes. Na wielkość państw demokratycznych składa się suma miliona szarych wysiłków; indywidualista Demostenes, myśląc inaczej, był literatem. Słaba strona jego polityki jest źródłem jego sławy — czyż tak nie bywa? Niebezpieczny to patriotyzm wkładać na państwo odpowiedzialności, którym ono nie sprosta, choćby nie wiadomo jak szczytne i „godne przodków”. Ambicje państwowe grożą większym niebezpieczeństwem niż prywatne. Łatwo można wybaczyć wybitnemu człowiekowi, że ocenia społeczeństwo wedle własnej miary; polityk nie może żyć napięciami własnej jaźni. Teraz możemy odpowiedzieć na pytanie. Demostenes urodził się literatem, pochłonęła go polityka. Sztuki dla sztuki starożytność przedaleksandryjska nie znała; dlatego Demostenes nie czuł się literatem, ale politykiem. Praktyczne rezultaty były błyskotliwe, ale mało pozytywne, to znaczy mało polityczne; formalnie powstaje literatura dla nas niezrozumiała.

Demostenes nie doceniał militarnej siły Macedonii. Był za dumny, by barbarzyńcy przyznać możność zwycięstwa nad Grekiem. Filipa zaliczał do najgorszej hołoty. Aleksandra Wielkiego nazywał sowizdrzałem91. Niestety, pogarda nie niszczy przeciwnika. Demostenes nie miał najmniejszego zrozumienia dla stosunków wojennych. Optymizm jego na punkcie dalszych losów wojny, raz zaczętej, tłumaczy się chyba tylko masową neurastenią, której najtrudniej przychodziło zacząć, więc poza początek nie patrzyła. Ponad porywy Demostenesa ileż więcej słuszności politycznej kryło się w maksymie osiwiałego taktyka Fokiona: „Bądź najsilniejszym, albo przyjacielem najsilniejszego”! Morskiej orientacji u Demostenesa ani śladu, mimo reform administracyjnych w tej gałęzi. Koalicja lądowa przeciw Filipowi nie miała widoków.

Talent literacki. Talentu Demostenesa nie można oceniać samego w sobie, zwłaszcza gdy nasze kryteria nie znajdują zastosowania w ocenie jego twórczości. Talent każdego pisarza najwybitniej występuje dopiero w porównaniu ze współczesnymi; wtedy widać, ile kroków naprzód dzieli go od masy — a to jest właśnie ocena. Przeczytawszy mowę Ajschinesa w tym samym procesie, rozumiemy dopiero, jakim arcydziełem jest mowa Demostenesa O wieńcu. Charakter wymowy Demostenesa jest na wskroś nowożytny. Cyceron jako główne jej znamię wymieniał siłę. Jakoż nazywano mowy Demostenesa taranami. Nieznany autor pisemka O wzniosłości (z I w. po Chr.) istotę wymowy Demostenesowskiej upatrywał w patetyczności. Zdaniem nowożytnych, źródłem twórczości tragicznego mówcy jest rozum zwulkanizowany uczuciem. Demostenes należy do tego typu genialnych ludzi, gdzie wielkim dyspozycjom duchowym odpowiadają mierne uzdolnienia mechaniczne. Wszystkim była dlań akcja, metodą — niezłomna konsekwencja. Proza Demostenesa ma w sobie przedsmak schyłku.