Nazywano nieraz w ostatnich czasach Demostenesa politycznym anachronizmem. Niewątpliwie również anachronizmem był człowiek kończący w IV wieku swe mowy modlitwą. Archaiczna formułka, gdzieś jeszcze z czasów sądów pod lipą, powtarzała się zapewne i w ludowych kazaniach i radach. Lud krzywo patrzył na mówców unikających zwrotów modlitewnych. Ten miał okręt na morzu, tamten zboże w polu, inny sklepik z dewocjonaliami — bez bogów żyć nie można. Poddanie się woli bożej — taki jest stereotypowy finał tragedii, wyszłej z jasełek ludowych. Religia Demostenesa jest zupełnie ludowa, w ogólnym zarysie odtwarza wierzenia wszystkich czasów i narodów. Wiara jego błąka się między losem a opatrznością. Wiara w los należy do religii schyłku; u męża stanu jest cokolwiek nie na miejscu. W Drugiej mowie olintyjskiej i w mowie O pokoju los odgrywa rolę furtki ukojenia. Choć zbożniejsi78 od Filipa, ulegają Ateńczycy — w ideologii wojen perskich jest to paradoks. W Demostenesie budzi się pragmatyzm wieku czwartego; bo Filip działa — dodaje mówca. Na język naszych czasów przetłumaczona odpowiedź Demostenesa brzmiałaby jak słynny aforyzm: „Pan Bóg trzyma z silniejszymi batalionami”. Prawda, że zawód polityka szybko oducza metafizyki. Demostenes wierzy w te wyrocznie, które są mu na rękę, odrzuca niewygodne. Zakazuje pytać się Pytii79, ponieważ ta sprzyja, jego zdaniem, Filipowi — przekupiona. Dowiedziawszy się wcześniej od innych o śmierci Filipa, udaje, że miał sen wróżący szczęście; tę sztuczkę praktykowano często w starożytności. Rzadkie u starożytnych wzmianki o życiu pośmiertnym występują u Demostenesa wyraziściej. Nieznany autor pochwały Demostenesa (w I w. po Chr.) powiada, że wiary w nieśmiertelność duszy nauczył się mówca od Ksenokratesa80 i Platona. Demostenes ufał więcej niż Fokion w sprawiedliwość opatrzności i w los Aten. W tym wszystkim bardzo trudno jest rozplątać, ile należy zapisać na rachunek własnych przekonań mówcy, ile policzyć na karb „stanu solidnego”, którego opinia była najwyższym prawem demokracji ateńskiej.
Polityka
Demostenes sam o sobie powiada, że obrał kierunek wszechgrecki. Panhellenizm Demostenesa jest nowym ukształtowaniem dwakroć złamanego imperializmu ateńskiego. Choć romantyk, nie był Demostenes zdolny do iluzji w rodzaju mrzonek Isokratesa. Nie był fantastą politycznym — był patriotą. W ówczesnych stosunkach rola taka zmuszała imaginację81 do pewnego wysiłku, większego niż dzisiaj żąda się od męża stanu. Patriotyzm swój ujawniał Demostenes ofiarami na rzecz państwa, wystawił własnym kosztem trzy galery: na Eubeę, Hellespont, pod Bizancjum; wykupował jeńców i wyposażał niezamożne dziewczęta.
W gruncie rzeczy był, jak nie da się inaczej pomyśleć, partykularystą, w najlepszym razie imperialistą; wszechgrekiem zrobiło go niebezpieczeństwo macedońskie, na nie ześrodkował całą uwagę; wtedy zdolny był nawet cieszyć się z powodzenia Teb. Nie jest wykluczone, że w młodości szukał zrazu oparcia o potężne stronnictwo polityków realnych spod znaku Eubulosa. Mowa o okręgach podatkowych odbijałaby wpływ rozważnej taktyki wybitnego finansisty, w Mowie rodyjskiej zawierałby się przemarsz do przeciwnego obozu. Wyraźną opozycję przeciw Eubulosowi wyrażają: Mowa przeciw Aristokratesowi, Mowa o udziałach i Trzecia mowa olintyjska. Być może jednak także, że interesy klientów, dla których pisał adwokat, wpływały na polityczne stanowisko, wyrażone w danej mowie. Zwrot przeciw Filipowi nastąpił około roku 349.
Politykę Demostenesa ożywiają wielkie idee moralne. Demokracja jest w oczach Demostenesa jedynie moralną instytucją. Wysoko podnosi mówca proporzec ogólnogreckiej idei cywilizacyjnej. Wielkoduszność, honor, ambicja, ludzkość — to terminy techniczne w politycznym słowniku Demostenesa. Zadaniem Aten jest obrona uciśnionych; tak późniejsza idea chrześcijańskiego rycerstwa wschodzi jako filozofia polityczna IV wieku na gruzach imperialistycznego państwa związkowego. Moralnością obywatela jest spełnianie obowiązku. Polityk musi być harmonijnie zgrany z nastrojami ludu. Katechizm społeczno-polityczny Demostenesa jest zwięzły: pełnić powinność. Gdy człowiek uczynił wszystko, co do niego należało, nie ma do zarzucenia sobie wyniku, jakikolwiek on będzie. Jako apostoł energetyki82 jest poprzednikiem drugiej szkoły stoickiej. Czyn ma znaczenie etyczne i wartość leży w nim samym.
Stronnictwo Demostenesa tworzyli: Likurg, Hyperejdes, Hegezyp, Polieukt, generałowie Chares, Diopejtes, Leosthenes. W miarę jak psuły się stosunki z Hyperejdesem, wywiązywało się pewne czucie polityczne między Demostenesem a Demadesem. Demostenes należał wtedy do zrezygnowanych, ale od ugodowców dzieliła go przepaść moralna, widoczna z ostatnich kart mowy O wieńcu. W obozie Demostenesa prawicę przedstawiał Likurg, lewicę Hyperejdes. Hazard polityki Demostenesa potępił pierwszy Polibiusz83, potem Fénelon, Mably i Consin. Pogląd społeczny Demostenesa odpowiada doktrynie Arystotelesa; na obu oparł się Montesquieu. Oczywiście mowy sądowe nie mogły obyć się bez pewnej dozy demagogii; np. mowa przeciw Timokratesowi zawiera apoteozę, wielokrotnie powtórzoną, sądownictwa ateńskiego; w mowie przeciw bogatemu Meidiasowi gra Demostenes zręcznie — we własnym interesie — na nienawiści klasowej. Nawet przygotowanie się staranne do mowy przed ludem uważał za wymaganie demokratycznej lojalności. Sama nawet wymowa była w opinii mówcy urządzeniem demokratycznym.
Główne znamiona twórczości
Rozwój techniki pisarskiej. Jeżeli da się wyśledzić w poglądach etycznych Demostenesa pewien rozwój, to niewidoczny jest on w jego twórczości. Tymczasem dowiadujemy się skądinąd, że w pierwszej młodości zdradzał silną manierę modernistyczną, gubił się w okresach przeładowanych ogólnymi sentencjami i zamroczonych zawiłym wnioskowaniem. Znane nam mowy wykazują wprawdzie często nieznośne w odczuciu nowożytnego literata okresy, wszelako wzorowo zbudowane, sentencji — całkiem banalnych wedle topiki84 Arystotelesa — w nich skąpo, z pożytkiem dla autora.
Kompozycja. Czasem nawet w obrębie jednej mowy nie da się dostrzec rozwój myśli. Wybitną charakterystyką Filipik jest ustawiczny nawrót jednej i tej samej myśli przewodniej. Badania nad dyspozycją u Demostenesa wykazały, jak kołowanie zasadniczego ośrodka stanowi jedność jego mów. Dyspozycja mowy O wieńcu, jakkolwiek pozwala ustalić plan w najogólniejszych zarysach (np. całkiem wyraźna strategika retoryczna wmieszczania słabych argumentów w środek) — jak go szkicuje sam autor — przecież w szczegółach nawiązuje do zwykłej u Demostenesa metody hipnotyzowania jedną myślą. Ale mówca wie, jak dalece taka metoda nie tylko nie oznacza braku w kompozycji, ale wynika z najgłębszego wczucia się w psychikę audytorium. Jeżeli mówca chce o czymś przekonać lub coś wtłoczyć w świadomość, musi wśród ustawicznych wariantów powracać niepostrzeżenie do sedna rzeczy i nie nudząc słuchacza, przecież naprzykrzać się jego podświadomym odczuciom myślą, która ma wkopać się w te podskórne warstwy, by w nich zakiełkowała.
Dialektyczny charakter mów. Przeładowanie zdaniami warunkowymi jest niewątpliwie wadą stylistyczną mów Demostenesa; za to zawdzięcza im jedną z najpotężniejszych form argumentacji: dylemat. Stąd nadzwyczajna jasność wywodów.