GOSPODYNI: Czy była poczciwym dzieckiem czy nie, to pewna, iż jest wyborną żoną; że mąż szczęśliwy jest z nią jak król i nie zamieniłby ją na żadną inną.

PAN: Winszuję mu: okazał się bardziej szczęśliwym niż rozsądnym.

GOSPODYNI: Ja zaś życzę panom dobrej nocy. Późno jest, mnie zaś trzeba być ostatniej w łóżku, a pierwszej na nogach. Cóż za przeklęte rzemiosło. Dobranoc, panowie, dobranoc. Przyrzekłam, nie wiem już przy jakiej sposobności, historię osobliwego małżeństwa; zdaje mi się, że dotrzymałam słowa. Panie Jakubie, myślę, że pan nie będzie miał kłopotu z zasypianiem: oczy już się na wpół zamykają. Dobranoc, panie Jakubie.

PAN: Zatem, pani gosposiu, nie ma sposobu dowiedzenia się pani dziejów?

GOSPODYNI: Nie.

KUBUŚ: Pan masz szalone zamiłowanie do opowieści!

PAN: To prawda; uczą mnie i bawią. Człowiek z talentem opowiadania to rzadki człowiek.

KUBUŚ: I oto czemu ja nie lubię opowiadań, chyba własne.

PAN: Wolisz licho mówić, niż milczeć.

KUBUŚ: Przyznaję.