PAN: To stąd, że za wiele mówisz, a za mało pijesz.

KUBUŚ: To stąd, że nie lubię ziółek, a lubię mówić.

PAN: No więc! Tedy Kubusiu, jesteś u pana Desglands, w pobliżu Dyzi; Dyzi upoważnionej przez matkę do odwiedzania cię przynajmniej cztery razy dziennie. A, szelma! przełożyć takiego Kubusia!...

KUBUŚ: Kubusia! Kubuś, panie, jest człowiek jak inni.

PAN: Kubusiu, mylisz się, Kubuś nie jest człowiek jak inni.

KUBUŚ: Czasem lepszy niż inny.

PAN: Kubusiu, zapominasz się. Wracaj do historii swoich amorów i pamiętaj, że jesteś i zostaniesz zawsze tylko Kubą.

KUBUŚ: Gdyby w owej chałupie, gdzieśmy się natknęli na opryszków, Kubuś nie był cośkolwiek więcej wart od swego pana...

PAN: Jakubie, jesteś zuchwalec; nadużywasz mojej dobroci. Jeśli popełniłem to głupstwo, iż pozwoliłem ci zapomnieć o właściwej roli, potrafię ci ją snadnie przypomnieć z powrotem. Jakubie, weź butelkę i garczek i zjedź na dół.

KUBUŚ: Wolne żarty pańskie; czuję się tu bardzo dobrze i nie zejdę.