— Radzisz mi to?

— Z pewnością.

— A jak myślisz, iż mój przyjaciel przyjmie tę rzecz?

— Jeśli jest twoim przyjacielem, jeśli jest sprawiedliwym, znajdzie we własnym sercu twoje uniewinnienie; uczuje się wzruszony twą szczerością i skruchą; zarzuci ci ramiona na szyję; uczyni to, co ja uczyniłbym na jego miejscu.

— Tak myślisz?

— Myślę.

— I w ten sposób ty byś postąpił?

— Nie wątpię o tym...

Naraz kawaler zrywa się, zbliża się ku mnie z łzami w oczach, z otwartymi ramionami i powiada: „Przyjacielu, uściskaj mnie”.

— Jak to! — rzekłem — kawalerze, to ty? to ja? to ta szelma Agata?