KUBUŚ: I tego też nie wiem.
PAN: Zobaczysz, że to przemytnicy, którzy napełnili trumnę zakazanym towarem, a których później ci sami hultaje, od których nabyli towar, zdradzili celnikom.
KUBUŚ: Ale skąd ten karawan z herbami kapitana?
PAN: Albo też jakie wykradzenie. Kto wie, może w trumnie była ukryta kobieta, panna albo zakonnica: kto leży pod całunem, nie musi być umarły.
KUBUŚ: Ale skąd ten karawan z herbami kapitana?
PAN: Skąd ci się podoba; ale dokończ historii o nim samym.
KUBUŚ: Zależy panu jeszcze na tej historii? A może on żyje?
PAN: A cóż to ma do rzeczy?
KUBUŚ: Nie lubię mówić o żyjących, raz po raz bowiem człowiek musi się rumienić za to, co o nich powie dobrego czy złego: dobrego, które popsują, lub złego, które naprawią.
PAN: Nie bądź ani mdłym chwalcą, ani zgryźliwym cenzorem; mów rzeczy, jak są.