— Ba! Żeby jeno za suplikowanie! Aleć ja powiedam, że nieszczęście się stało. Figuruj sobie waszmość, w nocy, kiedy my wracali z Artushofu, on nie spał, jeno siedział w oknie, które sobie na kęsek odparł1040...

— Boże miłosierny! I my tego wcale nie postrzegli1041...

— I słyszał cały wasz dialog i wszystkie szpetności1042, coś waszmość wygadywał na jego personę...

— O! To zły casus...

— I co gorsza, widział... Rozumiesz waszmość? Widział, jakoście się paśli buziaczkami. Wszystko by on jeszcze przepardonował1043, ale już co tego, to nie.

Pan Kazimierz zerwał się i zaczął jak błędny chodzić po komnacie.

Nagle stanął znów przed panią Florą.

— Wyeksplikujże1044 mi wacpani, bo ja nic nie rozumiem. Kiedy nam się okazał we drzwiach, to był taki łagodny jak ta trusia1045. Skądże mu potem, ni stąd ni zowąd, ona pasja?

— A! Bo to człek mądry, co na czas umie się zmitygować1046. Sam do mnie mówił tak: „Jam wiedział, że ten furiat stoi tam pod beischlagiem, że niech jeno pisnę, to skoczy i nadzieje mię na swoje żelastwo. Nie głupim! Tedy, póki nie zamknąłem drzwiów, nic nie gadam, ani mru-mru. Aż jakem zamknął, dopierom się poczuł pan u siebie. A wszelako jeszcze nic nie gadam, aby hałasów nie robić po sieni, jeno idę za Hedwigą na pierwszy trep1047, na drugi, na trzeci — a ta precz mi szczebioce, jakby co cnotliwego, a ja nic, ani mru-mru. Aż kiedy przyszła do swoich drzwiów, jak na nią krzyknę: „Wyżej!” — Ta patrzy na mnie z terrorem1048, a ja ją gnam przed sobą. Otwieram strych, wepchnąłem ją tam, dopiero stoję na progu i gadam jej słowa prawdy, jaka to z niej niegodna Mädchen1049, jaka ingratna1050 córka. „Za karę będziesz siedziała tutaj, aż póki ten twój gaszek1051 nie wyjedzie precz! A jeśli nie wyjedzie, to sprowadzę pastora1052 tu, na ten strych, i da nam szlub — i nie zejdziesz na dół, aż1053 jako moja żona. Radźże tedy o sobie i dziękuj Panu Bogu, że ja jeszcze ciebie chcę, bo keine gadanie powinien by ja cię wygnać na bory, na lasy”. Takie rzeczy tedy jej gadał, potem drzwi na klucz zaszpuntował1054 i teraz rób, co chcesz.

— Ależ to Neron1055! Jak Boga kocham, to Madej1056 rozbójnik.