— O! Jeszcze jeden! I jakowy cudaczny — ozwała się któraś dziewka1430.
— Wczas! — podchwycił stojący tuż parobek. — Jadzie na gaszenie świeców.
Pan Kazimierz zatrzymał konia i spytał najbliżej stojących:
— Niech będzie pochwalony! Gadajcie, nie zmylił ja drogi? Wszak ci ta wieś to Dobrowola?
— A juści. Co ma być jenszego?
— No to dobrze. A co się tu dzieje? Odpust1431 macie czy jarmark, żeście wszyscy z chałup wylegli?
Tu starszy jakiś gospodarz pokłonił się mu do strzemienia.
— A to, proszę puna pułkownika, tu som gody1432. Pun rotmistrz1433 się żeni.
— Co za rotmistrz?
— Ode pancernej choręgwi.