A gdy fanfara przecięła mu dalsze słowa, odwrócił się gniewnie.
— Cicho, muzykusy! Jeszczem nie skończył. Owóż tedy, powiedam, zwyczajna msza jest piękna, ale z asystą piękniejsza. Godziż się i tę nabożną akcję odbywać bez asystencji? Wiem ci ja wprawdzie, że takie dwa Hektory1648 gotowe są zmóc1649 i całą armię, diabłów heretyckich, wszelako sukurs1650 nigdy nie zawadzi. Ja tedy zapisowam się1651 pod chorągiew oprymowanej1652 niewinności i takoż z waszmościami jadę. Kto więcej chce jachać? — zapytał, oglądając się po zgromadzeniu.
— I mnie proszę zapisać! — zawołał jeden z obecnych.
— I mnie!
— I mnie!
— I nas!
Po zliczeniu głosów okazało się, iż jest siedmiu ochotników. Byli to wszystko ludzie młodzi, niezwiązani żadnym rodzinnym obowiązkiem, wszyscy dorodni, chciwi rzeczy niezwykłych, a zwłaszcza miłosnych; toteż i ta wyprawa pociągnęła ich swoją rycerską cechą.
Wszyscy jak stali, razem ze swymi dwoma przywódcami, przypadli do kolan pani starościny, prosząc o błogosławieństwo na drogę. Ta ich w kolej1653 polecała Panu Bogu i dziękowała za współczucie okazane jej dziecięciu.
Na ten widok całe towarzystwo zamilkło z namaszczeniem, a potem ruszyło się od stołu, aby odjeżdżających żegnać i przeprowadzać.
Nim jednak opuszczono salę, jeden z ochotników zawołał: